piątek, 16 maja 2014

Nabiałowego szaleństwa ciąg dalszy czyli o tym jak w domu zrobić jogurt

 Pisząc post o białym serze siedziałam wsparta o poduszki pod którymi spoczywał garnek z jogurtem. Muszę przyznać, że było mi całkiem wygodnie tylko moja lepsza połowa patrzyła na mnie jak na wariata bo kto to słyszał żeby robić jogurt pod poduszką. Po prostu zdecydowałam się zrobić go typowo babciną metodą. Żebyście zrozumieli co robił garnek pod poduszkami, które miałam pod plecami muszę zacząć od samego początku.


Jogurt Naturalny:

Składniki:

Mleko 1 l  w tym miejscu zaznaczę, że wszystkie swoje produkty nabiałowe robię z wiejskiego świeżego mleka. W sieci znalazłam informacje, że zarówno ser jak i jogurt czy kefir można zrobić z mleka sklepowego ale nie praktykowałam więc nie jestem w stanie powiedzieć jak ten proces wygląda i czy efekt smakowy jest równie dobry.

Jogurt naturalny 150 ml  Jogurt jest potrzebny aby zaszczepić w mleku  bakterie, które najkrócej mówiąc rozmnożą się w nim i zamienią je w jogurt. Bardzo ważna jest jego jakość więc sprawdźcie dokładnie jego skład. W idealnym jogurcie powinno być tylko mleko i bakterie żadnych żelatyn, gum guar i tym podobnych cudów. 


A więc, aby zrobić jogurt w domu nie trzeba właściwie wiele zachodu ani zbyt wielu składników ba nie trzeba nawet za wiele się namęczyć. Wiem, że istnieją specjalne maszynki, które robią jogurt w domu ale naprawdę można się bez nich obyć. Wystarczy dobre, krowie mleko najlepiej od sprawdzonego gospodarza. Ja swoje odstawiłam na trochę i ściągnęłam  z niego śmietanę, aby nie było zbyt tłuste, a następnie zagotowałam i odstawiłam do przestudzenia. Kiedy mleko miało czterdzieści stopni Celsjusza dodałam do niego kubek jogurtu zamieszałam i odstawiłam na około pięć godzin. W tym miejscu wyjaśni się historia z poduszkami:) Otóż bakterie lubią ciepełko ale nie mogą mieć zbyt gorąco bo zginą. Idealna temperatura to czterdzieści -czterdzieści dwa stopnie Celsjusza. Można więc jogurt włożyć do piekarnika, który będziemy utrzymywać przez cały czas w odpowiedniej temperaturze choć to trochę nie ekonomiczne. Zimą dobrym miejscem będą okolice ciepłego kaloryfera. Natomiast w maju najpraktyczniejszą i najbardziej ekonomiczną opcją jest zawinąć garnek w koc i włożyć pod poduchy. Moja babcia zawsze wszystkie garnki, które miały utrzymać ciepło wkładała pod pierzynę ale jako, że o pierzynę teraz trudno wystarczy koc, poduchy lub ciepła kołdra. Czas produkcji jogurtu to około cztery do nawet ośmiu godzin. Generalnie im dłużej będziecie go trzymać w ciepełku tym będzie kwaśniejszy. Mój po pięciu godzinach miał wyraźnie oddzielające się od serwatki skrzepy więc go odcedziłam przez pieluchę, przełożyłam do słoika i odstawiłam na noc do lodówki. 
To jaką konsystencję będzie miał jogurt zależy od tego jak mocno go odsączycie od serwatki. Jeśli chcecie żeby był gładki i aksamitny możecie go  krótko przemieszać mikserem. A jeśli lubicie jogurt pitny zachowajcie serwatkę. Można ją potem połączyć z jogurtem aby otrzymać jogurt pitny lub pyszny koktajl. Wystarczy zmiksować własny jogurt z serwatką i ulubionymi owocami aby uzyskać wspaniały pyszny jogurt owocowy.  U nas rządzi obecnie oczywiście truskawkowy ale możecie popuścić wodze fantazji, możliwości są nieograniczone.



Ps. Kiedy już macie zrobiony własny jogurt i chcecie regularnie produkować kolejne porcje wystarczy do nowej partii dodać odrobinę tego z poprzedniej.