sobota, 22 lutego 2014

Ekspresowe parówki drobiowe

Większość dzieciaków uwielbia parówki, moje nie są wyjątkiem. Zawsze kiedy przychodzi do kupna parówek mamy z tym problem, bo co tu wybrać? O tym, że parówki robione są z najgorszych odpadów wiedzą wszyscy więc producenci zachęcają obiecując wysoką jakość, mamią hasłami że ich parówki są zdrowe, pyszne i bezpieczne dla dzieci. Zawsze uważnie czytamy z Michałem etykiety i niestety trudno jest kupić takie parówki które będą smaczne i dobrej jakości.
Parówki Drobiowe
W tej sytuacji nie mogło stać się inaczej. Któregoś dnia, już kilka lat temu, Michał oznajmił, że zrobi parówki sam. Wydało mi się to szalonym pomysłem, bo nie wyobrażałam sobie jak można uzyskać zadowalający efekt w warunkach domowych. Jednak udało się i to za pierwszym razem. Co prawda przez te kilka lat przepis był udoskonalany bo np. próbowaliśmy wędzić parówki, ale zdecydowanie smaczniejsze są po prostu parzone. Dziś jestem gotowa by z czystym sumieniem podzielić się z Wami przepisem na parówki drobiowe, które przy odrobinie chęci i zaopatrzeniu się w artykuły masarskie można z powodzeniem zrobić w domu. 
Parówki zrobione w domu różnią się znacząco tylko jedną rzeczą od tych sklepowych a mianowicie, czuć że są z mięsa:) i naprawdę z czystym sumieniem można je podawać dzieciom. Zajada je z powodzeniem nawet Karolcia, która dziś skończyła 14 miesięcy:). Oczywiście jeśli je robimy to w większych ilościach ale zawsze znajdą się na nie chętni  wśród rodziny i przyjaciół a nadmiar można z powodzeniem zamrozić.
Nadziewanie

Ekspresowe Parówki Drobiowe

Składniki:

Filet z uda indyka   2130 g
Pierś z kurczaka 560 g    
Filet z udka kurczaka 1250 g
Podaję w przepisie taką ilość mięsa jakiej faktycznie użyliśmy przy produkcji parówek. Ważne jest aby zachować proporcje pomiędzy mięsem,lodem i dodatkami ( lód stanowi ok 10% ilości mięsa)
Lód 200 g do mielenia a potem 200 g do kutrowania. 
Peklosól 16 g/1 kg mięsa
Cukier ( Glukoza) 4 g/1 kg mięsa
Mąka ziemniaczana 10 g/ 1kg mięsa
Przyprawa do Parówek Wiedeńskich 11 g/ 1kg
Osłonka kolagenowa lub celulozowa 




Sama produkcja parówek jest właściwie oparta na dokładnym rozdrobnieniu mięsa tak aby uzyskać jak najbardziej gładką masę. W warunkach domowych bez posiadania specjalnych urządzeń, jest to największa część pracy jaką należy wykonać. Mięso mielimy najpierw maszynką do mielenia mięsa dwukrotnie na sitku 4 mm lub po prostu najmniejszym jakie posiadacie. Do pierwszego i drugiego mielenia dodajemy lód po 25% całej ilości lodu (czyli w naszym wypadku dwa razy po 100g). Uzyskaną masę kutrujemy na gładko. W warunkach domowych najlepiej sprawdza się blender o dużej mocy. Całą masę kutrowaliśmy dodając do niej stopniowo pozostałe 50% ilości lodu ( w naszym wypadku 200g).
Parówki przed sparzeniem
Kiedy masa jest idealnie gładka czas na doprawianie. Najlepiej jest rozprowadzić przyprawy (peklosól, cukier, mąka ziemniaczana, przyprawa do parówek) w niewielkiej ilości wody (my użyliśmy ok 50 ml). Aby przyprawy dokładnie się połączyły z wodą mieszamy je mikserem na niskich obrotach. Otrzymaną emulsję łączymy z masą mięsną dokładnie mieszając. Aby uzyskać równomiernie wymieszaną masę i dobrze połączyć ją z dodatkami, trzeba się ubrudzić:) i najlepiej to zrobić dłońmi.
Gotową masą napełniamy osłonki. Nie odstawiamy mięsa do peklowania i właśnie dlatego nazwałam nasze parówki ekspresowymi. Najlepiej tutaj sprawdzi się nadziewarka posiadająca  w wyposażeniu mały lejek. W nadziewarkę naprawdę warto się zaopatrzyć jeżeli chcecie w domu produkować kiełbaski, kaszanki i inne pyszności. Co jakiś czas okręcamy osłonkę tak aby otrzymać zgrabne paróweczki. Końce osłonki związujemy przędzą. Gotowe parówki należy sparzyć w temperaturze  około 75 stopni Celsjusza przez około 8-10 minut. I gotowe!!!
 Świeżo sparzone, jeszcze gorące:)
Nasza ostatnia produkcja parówek przeszła celująco testy smakowe naszych dziewczynek, które nie mogły się doczekać aż sparzone parówki ostygną na tyle by można było je jeść. Musze się przyznać, że choć amatorką parówek sklepowych nie jestem, te zjadam z przyjemnością. Są świetne na ciepło ale równie dobrze smakują zimne prosto z lodówki. Polecam!!!