czwartek, 4 lipca 2013

Kaszanka Domowa

 Oznajmiam, że Pukpuki wróciły, w naszej kuchni znów dużo się dzieje. Miałam trochę przerwy za co serdecznie przepraszam ale jak to przy dzieciach bywa była trzydniówka, potem kaszelek i jakoś nie miałam głowy do działania na naszych kuchennych włościach. Ale wracamy ze zdwojoną siłą. Sezon na grilla się zaczął więc proponuję zabrać się za coś konkretnego.
Nigdy nie byłam wielbicielką kaszanki i nadal nie mam w zwyczaju jej jadać zbyt często. Nie byłam i chyba nadal nie do końca jestem przekonana do produktów sklepowych. Wyjątkiem jest  kaszanka będąca wyrobem mojego męża. Potrafi on w świetny sposób wyważyć proporcję kaszy, mięsa i podrobów oraz krwi. A przede wszystkim, jedząc kaszankę autorstwa Michała, mam gwarancję jej wysokiej jakości.
Wiem, że wiele osób z krwią w kaszance ma duży problem. Sama świadomość jej obecności w kaszance wiele osób odstręcza. Dawniej kaszankę lub też ze śląskiego krupńok  był wyrabiany ze podrobów i krwi pozostałych przy okazji świniobicia. Wykorzystywano wtedy wszystko co można było przerobić na wyroby wędliniarskie. Dzisiaj nie ma konieczności używania świeżej krwi można bez problemu zakupić krew suszoną, która spokojnie może czekać sobie w słoiczku kilka miesięcy na to aż przyjdzie nam apetyt na kaszankę.
Sama kaszanka czy też kiszka bo z taką nazwą też się spotkałam jest wyrobem tradycyjnym ale bardzo zróżnicowanym. W zależności od regionu i gustów konsumentów wyrabiana jest na różne sposoby. Można więc spotkać kaszankę która swoim wyglądem przypomina kiełbasę i jest produkowana w jelitach wieprzowych ale równie popularne jest napełnianie farszem kątnic wieprzowych wtedy kaszanka swoim wyglądem bardziej przypomina  przekrojem wędlinę niż kiełbasę. Różne są też zwyczaje co do rodzaju używanej kaszy. Można wykorzystać kaszę gryczaną jasną lub paloną, kaszę jęczmienną np. pęczak a nawet jaglaną. A dla tych którzy nie akceptują krwi nawet tej suszonej mam dobrą informację kaszankę można zrobić w wersji białej bez krwi. Spotkałam się nawet azjatycką wersją kaszanki w której zamiast kaszy był ryż.:)
Zawsze wydawało mi się, że kaszanka to takie typowo męskie tłuste i ciężkie jedzenie. Jednak od kiedy Michał robi ją w domu zmieniłam zdanie. W naszej kaszance znajduje się zawsze mięso oraz kasza. A kasza to przecież istne bogactwo wartości odżywczych i składników mineralnych. Wszystkim tym którzy dbają o figurę i zdrowie polecam jedzenie kaszy nie tylko w kaszance ale np. jako danie obiadowe. W skład kasz wchodzą witaminy z grupy B: B1 (tiamina), B2 (ryboflawina), PP (niacyna), B6 (pirydoksyna) oraz  kwas foliowy i witamina E.  Kasze to również bogactwo  potasu obniżającego ciśnienie, żelaza zapobiegającego niedokrwistości oraz magnezu korzystnie działającego na układ nerwowy i pracę mięśni a więc także serca. Są również dobrym źródłem wapnia, miedzi, cynku, manganu i krzemu. Ostatnio znalazłam również informację że Kasze zawierają sporo białka roślinnego (ok. 100 g kaszy ma ok. 10 g białka), które ma niższą wartość odżywczą niż białko zwierzęce, bo brakuje w nim lizyny i tryptofanu (aminokwasów egzogennych, których nasz organizm nie potrafi wytwarzać sam). Dlatego najlepiej łączyć kaszę z mięsem lub mlekiem, by uzupełnić posiłek w potrzebne aminokwasy. Tak więc mix kaszy i mięsa w kaszance to tak naprawdę idealne połączenie zapewniające organizmowi wszystko co niezbędne do prawidłowego funkcjonowania. A jeśli dodacie do kaszanki wątróbki to zapewnicie sobie dodatkowo dawkę żelaza bo 100g wątróbki daje nam go aż 20 miligramów. Za  Komitet Żywienia Człowieka PAN przytoczę normy praktyczne zapotrzebowania żelaza (uwzględniające straty żelaza podczas przygotowywania pokarmów); dorosłe kobiety – 19 miligramów, ciężarne i karmiące – 25 - 26 miligramów, dorośli mężczyźni – 17 miligramów.
Mam nadzieję, że przekonałam Was do domowej produkcji kaszanki. Celowo piszę o produkcji, bo przynajmniej w naszym wykonaniu kaszanki nie da się zrobić w małych ilościach. Tak więc dobrze jest skrzyknąć rodzinę i przyjaciół aby było kogo efektem naszej pracy obdzielić:). Jeśli zaś chcecie zachować pyszności dla siebie to zdradzę Wam nasz sposób. Otóż kaszankę można...zamrozić. Jeśli przyjdzie Wam ochota na nią ochota po jakimś czasie, wystarczy ją rozmrozić w gorącej gotującej się wodzie i będzie równie pyszna jak ta świeżo sparzona z kotła:)
 
Kaszanka
 
Około 6 kg
 
Łeb świński a dokładnie rzecz ujmując pół łba:)
Skóry wieprzowe 1 i 1/2 kg można wykorzystać pozostałości z trybowania łopatki
Wieprzowina 1kg w zależności co jest najkorzystniejsze cenowo: gulaszowe, łopatka, karkówka. Odpada schab środkowy jest za suchy
Wątróbka 3/4 kg (sparzona pokrojona w kostkę 1cmx1cm)
Przyprawy: sól, pieprz, pieprz ziołowy, ziele angielskie, listek laurowy, majeranek
Kasza 3/4-1 kg kaszy gryczanej  w zależności czy lubicie więcej kaszy w kaszance czy mniej
Krew suszona na oko:)
 
Do dużego gara z zimną wodą wkładamy całe mięso oprócz wątróbki, którą parzymy osobno. Dodajemy przyprawy oprócz pieprzu ziołowego i majeranku i gotujemy na wolnym pod przykryciem około dwóch godzin aż do uzyskania miękkiego rozpadającego się mięsa ( skóry muszą się rozpadać a kości dobrze odchodzić od głowizny). W międzyczasie sparzamy i kroimy wątróbkę. Ugotowane mięso odcedzamy a do wywaru dodajemy kaszę w stosunku 1:3 i gotujemy kaszę na wolnym ogniu pod przykryciem, uważając aby jej nie przypalić. Można to robić w kąpieli wodnej. Mięso mielimy ma sitku 5mm i doprawiamy do smaku pieprzem, pieprzem ziołowym solą i majerankiem wedle uznania. Łączymy zmielone mięso, wątróbkę, kaszę i dokładnie mieszamy dodając suszoną krew aż do uzyskania takiego koloru kaszanki jaki lubimy (im więcej krwi tym będzie ciemniejsza).  Po dokładnym wymieszaniu, masą wypełniamy jelita wieprzowe (kiełbaśnice) lub kątnice. Kaszanka w jelitach świetnie sprawdza się na grilla a w kątnicach jest idealna na kanapki. Gotową kaszankę parzymy w temp 75 stopni Celsjusza przez około 20-30 minut dla jelit i nawet do godziny dla kątnic temperatura we wnętrzu kaszanki musi mieć około 65 stopni Celsjusza. Gwarantuję Wam, że nie będziecie się oprzeć i ryzykując poparzenie palców i języków będziecie zjadać świeżutką kaszaneczkę prosto z kotła!