poniedziałek, 10 czerwca 2013

Poszło jak po maśle:)

W piątek przy śniadaniu zorientowałam się, że Martynka weszła w etap zadawania pytań. W ciągu kilkunastu minut zapytała o to ile kosztuje pomidor, co to jest kawa zbożowa aż w końcu jedząc kanapkę spytała:
- Mamo jak się robi mafło? (chodziło o masło oczywiście)
Odpowiedziałam zgodnie z prawdą że z mleka zbiera się śmietanę a z niej robi masło.
- Mamo zrobimy mafło w domu?- padło kolejne pytanie. A ja stwierdziłam, że nasza córka jest niedorodnym dzieckiem swoich rodziców, którzy bez przerwy siedzą w kuchni i robią cuda wianki. Szybko też przeanalizowałam swoją wiedzę na temat produkcji masła i przypomniała mi się tylko jedna rzecz. Moja młodzieńcza wpadka kulinarna, kiedy to przesadziłam z ubijaniem śmietany i zrobiło mi się pioruńsko słodkie masło:). Obiecałam Martynce, że oczywiście spróbujemy zrobić masło w domu i zaraz po śniadaniu zrobiłam szybki rekonesans w Internecie. Przy okazji znalazłam bardzo fajny blog, który szczerze polecam. Jego autorka też piecze pieczywo ale ja przy jej doświadczeniu jestem przedszkolakiem wyczytałam że ma dziewięcioletni zakwas! Jeśli macie chwilkę zajrzyjcie na http://kuchennepogawedki.blogspot.com . Właśnie tam znalazłam informacje o domowej produkcji masła, które tylko potwierdziły moją wiedzę i zachęciły jeszcze bardziej do pokazania mojej Martynce jak się robi masło.
W czasie spaceru z dziewczynkami zakupiłam śmietanę 36% dokładnie uprzednio czytając etykietę. Nie chciałam aby w śmietanie były jakiekolwiek dodatki, które mogłyby popsuć efekt. Tak więc odrzuciłam te, które były dosładzane albo zagęszczane . Kupiłam pół litra śmietany i po powrocie ze spaceru i obowiązkowej drzemce dziewczynek pełne energii przystąpiłyśmy do pracy.
Nie będę podawała przepisu bo składnik jest tylko jeden tłusta śmietana. Do zrobienia masła wykorzystałam mikser z obrotową miską więc masło zrobiło się zupełnie samo. Wlałam śmietanę i ustawiłam na wysokie obroty. Pozostało nam z Martynką jedynie cierpliwie czekać. Początkowo moją córcię fascynował mikser i powolna przemiana płynnej śmietany w ubitą ale po kilku minutach obserwowanie pracy miksera stało się nudne. Przyniosłam więc do kuchni laptop i pokazałam jak w tradycyjny sposób robiono masło aby wiedziała, że miksery nie były zawsze wszechobecne w kuchni. Martynka z zafascynowana oglądała zdjęcia maselnic i słuchała mojej opowieści o tym jak z mleka zbiera się śmietankę a z niej robi pyszne masło. Minuty mijały nam szybko a śmietana w misce pod wpływem pracy miksera zmieniła się w bitą śmietanę a potem w żółty krem, który zaczął wydzielać intensywny maślany zapach. Gdy od tego kremu oddzielił się płyn czyli serwatka masło było gotowe pozostało nam tylko odcedzić na sitku masło od serwatki, delikatnie je odciskając. Z pół litra śmietany uzyskałyśmy pyszne śmietankowe w smaku masło i szklankę serwatki, którą Martynka wypiła ze smakiem:)