wtorek, 1 kwietnia 2014

Wędliny Domowe bez wędzenia część 1. Mielonka

Coraz częściej znajomi pytają mnie czy można w domu samodzielnie robić wędliny jeśli nie ma się możliwości wędzenia? Wiele osób chciałoby samodzielnie zrobić w domu jakąś pyszną wędlinę ale obawia się, że jest to trudne, czasochłonne  wymaga jakiejś specjalistycznej wiedzy i umiejętności.
Najprościej jest oczywiście zamarynować i upiec mięso ale pieczony schab, karkówka, filet z indyka ale pieczone mięso ciężko jest nazwać wędliną.  
Zrobienie smacznej wędliny w warunkach domowych nie jest skomplikowane. Oczywiście warto jest zaopatrzyć się w dobrym sklepie z artykułami wędliniarskimi w różnego rodzaju osłonki i przyprawy. Przydatna jest też nadziewarka z różnej wielkości lejkami, która znacznie ułatwi nam pracę no i maszynka do mielenia mięsa z sitkami o rożnej wielkości oczek. 
U nas w domu przygodę z wędliną bez wędzenia zaczęliśmy już dawno od mielonki, która jest naprawdę prosta w przygotowaniu a efekt  przepyszny. 
Wraz z nadejściem wiosny w naszej pukpukowej kuchni zaczęło się wiec dziać intensywnie bo domowa wędlina to naprawdę nic trudnego a pożytku wiele bo mamy pewność co jemy. Mielonka sklepowa tak naprawdę nie zawiera mięsa tylko same odpadki i tłuszcz, domowa zaś to naprawdę rarytas:) 


Mielonka Wieprzowa

Łopatka wieprzowa lub okrawki z szynki  1 kg 
Boczek                                                  1 kg
Pachwina wieprzowa lub podgardle          1 kg 
Podaję ilości mięsa jakich użyliśmy
Peklosól                                                16 g / 1 kg
Mąka Ziemniaczana                               20 g /  1 kg
Żelatyna                                              30 g /  1 kg   
My używamy żelatyny wieprzowej 240 BLOOM która jest mocniejsza od tradycyjnej sklepowej.
Przyprawa do mielonki tyrolskiej         Dozowanie od 1do 3 g na 1kg mięsa w zależności od gustów smakowych
Woda                                            10% ilości mięsa
Osłonka barierowa                               




Mięso mielimy maszynką do mielenia mięsa na sitku 6 mm. Następnie rozprowadzamy przyprawy w wodzie i łączymy ze zmielonym mięsem. Następnie napełniamy mięsem osłonkę, formując zgrabne batony a końce mocno zawiązujemy przędzą wędzarniczą. Gotowe batony odkładamy do lodówki na około dwanaście godzin. Po upływie tego czasu batony należy parzyć w wodzie o temperaturze siedemdziesięciu stopni Celsjusza przez czterdzieści minut do godziny (w zależności od fi osłonki) a potem odstawić do pełnego wystudzenia w chłodne miejsce.
Prawda że niewiele? A efekt, jak to mawia nasza Martynka. Pychotka:)