piątek, 31 maja 2013

Mięsnie i szpinakowo czyli pomysł na obiad w chwilkę

Czy zdarzają się Wam czasem takie dni kiedy stajecie przed otwartą lodówką i wiecie, że macie ochotę coś ugotować  i zjeść ze smakiem tylko nie wiecie co? Mi przydarza się to bardzo często i właśnie wtedy w naszej kuchni dzieje się najwięcej.
Tym razem było tak, że Michał zostawił mi wytrybowany udziec z indyka, a ja nie mając zbytnio pomysłu na to co z nim zrobić, włożyłam go w marynatę z oliwy, soli, czosnku i rozmarynu. Mięso leżało w lodówce i czekało aż zdecyduję co z nim zrobić, mi jednak nic nie przychodziło do głowy.
Aż do czasu kiedy otworzyłam zamrażalnik i wpadło mi w oko leżące gdzieś z boku pudełko mrożonego szpinaku w liściach. Poczułam się jak Pomysłowy Dobromir a myśl o połączeniu mięsa i szpinaku skakała mi po głowie niczym mała piłeczka. Nie mogłam się od niej opędzić więc otworzyłam szeroko lodówkę i zaczęłam przeglądać zawartość kolejnych półek. Znalazłam kawałek sera feta który idealnie zgrał mi się w myślach ze szpinakiem.  Mała piłeczka w mojej głowie odbiła się po raz kolejny i rozbłysła gotowym zamysłem. Wiedziałam już udziec, szpinak, feta, do tego czosnek, oliwa z oliwek i suszone pomidory!!! Połączenie klasyczne i pyszne do tego Martynka uwielbia szpinak więc będzie jej smakować. Nie miałam zbyt dużo czasu, za oknem świeciło piękne słońce a moje dziewczynki domagały się spaceru. Musiałam działać ekspresowo...
 
 Udziec indyka nadziewany szpinakiem, fetą i suszonymi pomidorami
 
Składniki:
 
Wytrybowany udziec z indyka 
Szpinak w liściach
Suszone pomidory  6 sztuk
Ser feta   1/2 kostki czyli ok 135 g
Oliwa z oliwek 1 łyżeczka
Czosnek do smaku ilość czosnku uzależniam od Waszego smaku. U nas w domu używamy go bardzo dużo więc 3 ząbki to norma
 
Chciałam uzyskać mięso, które po upieczeniu będzie można zjeść jako danie obiadowe na gorąco a to co zostanie z obiadu wykorzystać jako wędlinę do kanapek. Zaczęłam od przygotowania mięsa. Rozłożyłam je na folii spożywczej i przykryłam drugim kawałkiem f folii a potem delikatnie rozbiłam tłuczkiem. W tym czasie na małym ogniu poddusiłam szpinak na oliwie z dodatkiem posiekanego czosnku  i suszonych pomidorówSzpinak musi być miękki ale może zmienić się w papkę. Farsz przełożyłam na deskę i ryzykując poparzenie palców przesiekałam nożem a potem wymieszałam z fetą. Nie dodawałam soli do farszu ponieważ moje suszone pomidory są dość słone, zresztą podobnie jak feta, więc nie chciałam przesadzić. Gotowy farsz ułożyłam na jednym z brzegów mięsa i zawinęłam w zgrabną roladkę pomagając sobie folią, na której leżało mięso. Martynka wołała głośno, że chce na spacerek a Karolcia domagała się swojej drzemki na świeżym powietrzu więc zawinęłam mięso w folię aluminiową kładąc na wierzch gałązkę rozmarynu i dwa suszone pomidory i czym prędzej zabrałam dziewczynki na spacer.
Nie lubię odgrzewanego obiadu więc na godzinę przed powrotem Michała z pracy włożyłam mięso w folii aluminiowej do piekarnika rozgrzanego do 180 stopni Celsjusza. Wyjęłam po godzinie i odłożyłam aby odpoczęło po pieczeniu jeszcze jakieś dwadzieścia minut. Mięso wyszło pyszne soczyste aromatyczne i naprawdę cudne. Nie kosztowało mnie wiele wysiłku a wyglądało jakbym spędziła w kuchni całe godziny choć tak naprawdę przygotowanie go zajęło mi może piętnaście minut:) Obiad był jak to ostatnio mówi Martynka smakowity a mięso które zostało z obiadu świetnie sprawdziło się na kanapce.